Zwrot opłaty likwidacyjnej z polisolokaty (UFK) — jak to działa

Zwrot opłaty likwidacyjnej z polisolokaty to temat, który wraca do wielu Polaków mieszkających w UK lub innym kraju wtedy, gdy przypadkiem trafiają na starą umowę sprzed lat — ubezpieczenie na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (UFK), sprzedawane masowo w Polsce mniej więcej między 2008 a 2015 rokiem, często jako „polisolokata" albo „program systematycznego oszczędzania". Jeżeli taka polisa została zerwana przed czasem, towarzystwo ubezpieczeń zwykle pobierało wysoką opłatę likwidacyjną — czasem pochłaniającą większość zgromadzonego kapitału. W wielu przypadkach opłata ta bywała uznawana przez sądy za klauzulę niedozwoloną, co otwiera drogę do jej odzyskania. Wyjaśniamy mechanizm i to, jak taką sprawę prowadzić zdalnie z zagranicy.

Czym jest polisolokata (UFK) i opłata likwidacyjna

Polisolokata to potoczna nazwa produktu formalnie będącego ubezpieczeniem na życie i dożycie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Konstrukcja łączyła element ubezpieczeniowy (zwykle minimalny) z inwestowaniem wpłacanych składek w jednostki funduszy kapitałowych. Produkty te sprzedawano często w bankach lub przez agentów jako alternatywę dla lokaty — stąd potoczna nazwa — mimo że prawnie nie była to lokata, a umowa ubezpieczenia na życie powiązana z inwestycją.

Typowa konstrukcja przewidywała długi horyzont — 10, 15, a nawet 20 lat regularnych wpłat. Rezygnacja przed upływem tego okresu (tzw. „wykup polisy") wiązała się z pobraniem opłaty likwidacyjnej, ustalanej najczęściej jako wysoki procent wartości rachunku — w pierwszych latach umowy sięgający nawet kilkudziesięciu procent zgromadzonych środków. W praktyce oznaczało to, że klient, który zrywał umowę np. po 2-3 latach, potrafił odzyskać tylko niewielką część wpłaconych składek — resztę zatrzymywało towarzystwo.

To właśnie ta konstrukcja — wysoka, ryczałtowa opłata, niepowiązana z rzeczywistymi kosztami towarzystwa poniesionymi przy zawarciu i obsłudze umowy — stała się przedmiotem sporów sądowych i zainteresowania regulatora.

Dlaczego opłata likwidacyjna bywała klauzulą abuzywną

Podstawą prawną kwestionowania opłaty likwidacyjnej jest art. 385¹ Kodeksu cywilnego, dotyczący niedozwolonych postanowień umownych w umowach z konsumentami (klauzul abuzywnych). Zgodnie z tym przepisem postanowienie umowne nieuzgodnione indywidualnie z konsumentem nie wiąże go, jeżeli kształtuje jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy — chyba że dotyczy głównych świadczeń stron sformułowanych jednoznacznie.

🏠

Mieszkasz za granicą, a sprawa dotyczy Polski?

Opisz sytuację — bezpłatnie ocenimy i dobierzemy polskiego adwokata lub radcę prawnego. Sprawy prowadzone zdalnie, na podstawie pełnomocnictwa.

Bezpłatna analiza sprawy

W sprawach dotyczących polisolokat argumentacja konsumentów opierała się zwykle na tym, że:

* — w wielu sprawach sądy uznawały tak skonstruowaną opłatę likwidacyjną za niedozwoloną w całości lub w części przekraczającej rzeczywiste koszty towarzystwa. Również Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zajmował się tego typu praktykami na rynku ubezpieczeń z UFK. Każda ocena musi jednak dotyczyć *konkretnej umowy i konkretnego wzorca (OWU) — nie każda opłata likwidacyjna automatycznie zostanie uznana za niedozwoloną.

Co i ile można odzyskać — mechanizm, nie gwarancja kwoty

Jeżeli sąd (lub towarzystwo dobrowolnie, po reklamacji) uzna opłatę likwidacyjną za klauzulę niedozwoloną, skutkiem jest to, że postanowienie nie wiąże konsumenta od początku — tak jakby go nigdy nie było. Kwota pobrana na jego podstawie staje się wtedy świadczeniem nienależnym w rozumieniu art. 405 i 410 Kodeksu cywilnego, które podlega zwrotowi.

W praktyce oznacza to dochodzenie zwrotu potrąconej opłaty — w całości albo w części, w zależności od tego, jak sformułowana była klauzula i jak oceni ją sąd (czasem uznaje się za niedozwoloną tylko część opłaty przekraczającą rzeczywiste koszty towarzystwa). Wysokość możliwego do odzyskania świadczenia zależy od:

**** — nie da się z góry podać kwoty ani procentu możliwego do odzyskania bez analizy konkretnej umowy. Każda sprawa jest oceniana osobno, a wynik nie jest gwarantowany.

Przedawnienie roszczenia o zwrot opłaty likwidacyjnej

Roszczenie o zwrot nienależnie pobranej opłaty likwidacyjnej, jako roszczenie majątkowe, podlega przedawnieniu na zasadach ogólnych z Kodeksu cywilnego (art. 118). **** — konkretny termin przedawnienia oraz moment jego rozpoczęcia biegu (np. data rezygnacji z polisy, data pobrania opłaty) należy ustalić indywidualnie dla każdej umowy, ponieważ zależy to również od tego, czy klient był konsumentem, oraz od okoliczności konkretnej sprawy.

Z tego względu, jeżeli od rezygnacji z polisolokaty minęło już sporo czasu, nie warto zakładać z góry, że roszczenie jest przedawnione lub że nie jest — to jedna z pierwszych rzeczy, którą ustala prawnik przy analizie dokumentów.

Jak dochodzić zwrotu zdalnie z zagranicy

Mieszkanie w UK (lub innym kraju) nie jest przeszkodą w dochodzeniu zwrotu opłaty likwidacyjnej. Sprawa toczy się w Polsce, według polskiego prawa, a większość czynności można załatwić na odległość:

  1. Zbierasz dokumenty — umowę ubezpieczenia, ogólne warunki ubezpieczenia (OWU) obowiązujące w dacie zawarcia polisy, potwierdzenie wpłat i rozliczenie wykupu (dokument pokazujący, ile potrącono tytułem opłaty likwidacyjnej). Jeśli nie masz kompletu, towarzystwo ma obowiązek je udostępnić na wniosek.
  2. Analiza umowy — prawnik w Polsce ocenia konstrukcję opłaty likwidacyjnej w Twojej konkretnej umowie i wzorcu, oraz sprawdza kwestię przedawnienia.
  3. Reklamacja — w wielu przypadkach pierwszym krokiem jest wezwanie towarzystwa do zwrotu opłaty; część spraw kończy się na tym etapie polubownie.
  4. Pełnomocnictwo — jeśli sprawa trafia do sądu, podpisujesz pełnomocnictwo procesowe dla adwokata lub radcy prawnego w Polsce; można je podpisać w UK i odesłać, bez konieczności przyjazdu.
  5. Prowadzenie sprawy — korespondencję z sądem i towarzystwem przejmuje pełnomocnik, a Ty otrzymujesz aktualizacje mailowo lub telefonicznie.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Czy każda opłata likwidacyjna z polisolokaty jest nienależna? Nie. To zależy od konkretnej konstrukcji opłaty w danej umowie i OWU. Sądy w wielu sprawach uznawały tego typu opłaty za niedozwolone, ale każda umowa wymaga indywidualnej analizy — ****.

Zerwałem polisolokatę kilka lub kilkanaście lat temu — czy mogę jeszcze cokolwiek odzyskać? Możliwe, ale kluczowa jest kwestia przedawnienia, którą trzeba ocenić indywidualnie dla Twojej sprawy — ****. Im szybciej umowa trafi do analizy, tym lepiej.

Ile mogę odzyskać? Nie da się tego określić bez analizy konkretnej umowy — zależy od wysokości wpłat, momentu rezygnacji i treści konkretnej klauzuli. Kwota może przysługiwać w całości albo w części potrąconej opłaty.

Czy muszę przyjeżdżać do Polski, żeby dochodzić zwrotu? Co do zasady nie. Sprawę prowadzi pełnomocnik w Polsce na podstawie pełnomocnictwa, a dokumenty przesyła się elektronicznie.

Co jeśli nie mam już umowy ani OWU? Towarzystwo ubezpieczeń ma obowiązek udostępnić dokumentację dotyczącą Twojej polisy na wniosek — prawnik może pomóc w jej pozyskaniu.

Czy to dotyczy też kredytu, który miałem w Polsce? To osobny temat. Jeśli oprócz polisolokaty masz też kredyt zaciągnięty w Polsce, sprawdź możliwość sankcji kredytu darmowego oraz jak dochodzić zwrotu z kredytu w Polsce mieszkając za granicą.

Podstawy prawne i źródła

Powiązane artykuły

Masz podobną sprawę? Zgłoś ją — bezpłatnie

Mieszkasz w UK, a sprawa dotyczy Polski? Opisz ją — wstępnie ocenimy i skojarzymy Cię z regulowanym polskim adwokatem lub radcą prawnym. Sprawę można prowadzić zdalnie, na podstawie pełnomocnictwa.

Bezpłatna analiza →